SaNa Sisters

SaNa Sisters

środa, 20 września 2017

Wszędzie te "złote rady"...

Przeglądając rano Facebooka natknęłam się na pewien artykuł, który zainspirował mnie do napisania tego posta. Dotyczył on wychowywania dzieci i ciągłego wtrącania się wszystkich wkoło.

Pewnie nie raz jako młode mamy miałyście z tym styczność. Jeszcze nie zdążysz urodzić, a już wszyscy mówią ci co masz robić i co do tej pory zrobiłaś nie tak. Takie gadanie potrafi doprowadzić do furii, potem zastanawiasz się czy jesteś dobrą matką i kładziesz się spać z wielkim mętlikiem w głowie.

Rodzice, teściowie, ciotki - każdy wie lepiej co powinnaś zrobić ze swoim dzieckiem. Ale czy tak rzeczywiście jest? Czasy się zmieniły. Standardy pielęgnacji i żywienia niemowląt różnią się zdecydowanie od tych jakie obowiązywały naście lat temu. Cieszę się, że akurat moi rodzice dobrze o tym wiedzą. Szkoda jednak, że inni próbują wcielać w życie swoje racje.

Małe dziecko to nie zabawka. Każdego dnia zmaga się z otaczającym go światem, codziennie uczy się czegoś nowego. Ma na wszystko czas, nie musi się z niczym spieszyć. Wręcz nie powinno. Zwłaszcza jeśli chodzi o jedzenie. Jako dietetyk dobrze wiem co i kiedy może zacząć jeść moje dziecko, a niestety wielokrotnie próbowano mi przetłumaczyć dlaczego nie daje mu już tego czy tamtego. Naprawdę strach jest nie raz z kimś dziecko choćby na 5 minut zostawić, żeby się przypadkiem coś złego nie stało. 

Każdy rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Dlatego nie powinno się wtrącać w wychowywanie dziecka przez rodzica jeśli nie dzieje mu się krzywda, bo to właśnie przez stosowanie rad, które kiedyś obowiązywały możemy takiemu dziecku zaszkodzić.

Tak to wszyscy mądrzy, a rączki przed dotykaniem dziecka to już jest problem umyć? O ile do bakterii domowników dziecko jest przyzwyczajone, o tyle obce osoby mogą coś na dłoniach przenieść. Może zamiast udzielać przestarzałych rad warto byłoby pomyśleć przede wszystkim o zdrowiu dziecka? :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz