SaNa Sisters

SaNa Sisters

poniedziałek, 29 stycznia 2018

Szwajcarska precyzja nie tylko w zegarkach

Będąc na Targach Dziecięcych U Kubusia w październiku ubiegłego roku, miałam okazję poznać sympatyczną Panią Adrianę - przedstawicielkę firmy Bibi w Polsce.



Akurat pokazywała uczestnikom targów jedną z butelek, które wspomniana firma produkuje. 


Bibi bardzo dba o mamy, o to by było im jak najłatwiej, praktycznie. Butelki są ładne wizualnie, nie są takie "toporne" jak większość dostępnych na rynku. Butelka, którą otrzymałam do wypróbowania jest wąskootworowa, nie przeszkadza to jednak w jej użytkowaniu. Wręcz przeciwnie, producent załączył do niej praktyczny lejek, dzięki czemu nie musimy się martwić, że mieszanka mleczna poleci wszędzie wokół tylko nie do butelki. Kolejnym praktycznym rozwiązaniem jest miarka umieszczona na zamknięciu. 





Butelka ma smukły kształt, dzięki temu dobrze się ją trzyma. Jest również łatwa w utrzymaniu, wystarczy woda z cytryna. Materiał, z którego jest wykonana nie odbarwia się.





Smoczek kształtem przypomina sutek, dzięki czemu dziecko ma wrażenie jakby piło z piersi. Nie zaburza odruchu ssania, oczywiście dostępny w kilku rozmiarach.









Świetnym rozwiązaniem są opakowania zarówno butelek, jak i smoczków. Wykonane są z bezpiecznego plastiku, który przeznaczony jest do kontaktu z żywnością. Są bardzo trwałe, dzięki czemu mogą nam posłużyć jako pudełeczka na przekąski.


Produkty Bibi są w pełni bezpieczne. Zanim trafią do sprzedaży, przechodzą szereg testów. Od taka Szwajcarska dokładność :)


Jestem zachwycona butelką i póki co nie myśle o zmianie na inną, za bardzo się polubiliśmy :)

Zachęcam Was do wypróbowania produktów z oferty firmy Bibi, prócz świetnych butelek (do przetestowania mamy jeszcze jedną), znajdziecie również superlekkie smoczki uspokajające i wiele innych praktycznych produktów.

niedziela, 14 stycznia 2018

Wspierasz? Wspieram!

Siema! Ten okrzyk znany jest już praktycznie na całym świecie, tak samo jak człowiek, który go wypowiada - Jurek Owsiak.





Już po raz 26 odbywa się Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, która ma zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników. Co roku pojawiają się nagonki na Owsiaka, jednak osób wspierających idee jest znacznie więcej. Rokrocznie zbiórki kończą się z sumą kilkudziesięciu milionów złotych, które przekazywane są na zakup sprzętów medycznych. Czy tak jest rzeczywiście? Wystarczy popatrzeć po szpitalach.


WOŚP przez ostatnie 26 lat zakupił dla szpitali i innych ośrodków medycznych ponad 40.000 rożnego rodzaju sprzętów pomagających ratować życie noworodków, ale również osób starszych. Także nasz Leszczyński szpital jest wyposażony w sprzęt z charakterystycznym czerwonym serduszkiem. Będąc niedawno z synkiem w szpitalu, mały spał w łóżeczku, które ufundował WOŚP, więc ze zbiórek również takie "drobnostki" jak wyposażenie są finansowane.





Wspieramy akcje odkąd pamiętam i będziemy wspierać przez kolejne lata. Uważam, że to co robi Owsiak jest bardzo potrzebne i przede wszystkim - jest to prawdziwe. Dziękuje!

czwartek, 11 stycznia 2018

Bo to zła matka była, co dziecko w szmacie nosiła...

Wychowywanie dzieci przez młode mamy często bywa dla nich szkołą przetrwania. Wszystko jest dla nas nowe, wszystkiego musimy się nauczyć. Przez okres 9 miesięcy zbieramy potrzebną wiedzę uczęszczając do szkół rodzenia, czytając fachowe poradniki czy dopytując się co nieco dzieciatych koleżanek. Jednak co rusz czeka na nas fala krytyki od starszych wiekowo osób, które wiedzą lepiej bo kiedyś to się robiło tak a nie inaczej. No właśnie.... kiedyś. Dziś mamy wychowują dzieci inaczej niż przed dwudziestu laty. Wszystko poszło z postępem czasu.


Jedną z kontrowersji wśród dosłownie kilku osób z naszego otoczenia jest fakt, że od kilku miesięcy noszę moje dziecko w chuście. Bo chusta to podobno samo zło! Czy rzeczywiście? Najbardziej złą rzeczą jaką nam ta chusta zrobiła było to, że nie była z nami już w czasie, gdy Oliś był jeszcze małą fasolką w moim brzuchu. Gdybym od początku wiedziała ile to dobroci dla dziecka jak i mnie samej to właśnie od niej zaczęłabym kompletowanie wyprawki.




Na rynku znajdziemy wiele firm produkujących chusty i nosidła, ceny zaczynają się już od około 150 zł do nawet kilku tysięcy. Skąd taka różnica w cenie? Chusty produkowane są w różnych rozmiarach, splotach, i przede wszystkim mają różny skład. Mogą mieć wszelakie domieszki bawełny, wełny, lnu czy nawet jedwabiu. Do wyboru mamy chusty długie oraz kółkowe.


Najpopularniejszym rozmiarem chusty jest 4,6 metra (rozmiar 6, M). Pasuje on na większość typów sylwetek, zamotamy nią większość popularnych wiązań. Występują również chusty krótsze, jak i dłuższe. Nasze obie mają po 4,6 metra i zostały wyprodukowane przez firmę LennyLamb.



Dlaczego warto zaopatrzyć się w chustę? Z wielu powodów. Przede wszystkim doskonale odciąża kręgosłup co dla młodej mamy jest ogromną ulgą. Możemy ją wiązać już podczas ciąży dzięki czemu nie tylko kręgosłup będzie nam wdzięczny, ale również rosnący brzuszek zostanie podtrzymany.


Prócz korzyści dla mamy, noszenie ma plusy dla dziecka. Pomaga przy kolkach, ułatwia zasypianie. Dziecko zamotane w chustę ma właściwą pozycje ciała, przez co motanie jest szczególnie wskazane dla dzieci mających problem ze wzmożonym napięciem mięśniowym, ale oczywiście nie tylko ;) Motanie uspokaja, wycisza dziecko. Mama może wszystko robić, wyjść spokojnie na zakupy, a maluch bez problemu może w chuście spać. I wcale nie jest tak, że jego ciałko czy rączki są skrępowane.





Jak długo można nosić dziecko? W zasadzie nie ma sztywnych granic. Nośność chusty to około 20, a czasem nawet 30 kg, czyli średnio do około 4 roku życia. Co ciekawe, dzieci można nosić w tzw. tandemie :) czyli jedno na plecach, a drugie z przodu. Dzięki odpowiednio rozłożonym ciężarom i dobrze dobranym chustom, kręgosłup mamy nie ucierpi. Zresztą nie tylko mamy, ale również i taty, gdyż coraz więcej panów korzysta z tego dobrodziejstwa.





Jeśli nie wiemy czy spodoba się nam, jak i naszemu maleństwu noszenie maleństwa w chuście, warto skorzystać z wypożyczalni. Dobrze jest również udać się do doradcy chustowego, który pokaże i nauczy nas prawidłowego wiązania, a jest ich kilka.

sobota, 23 grudnia 2017

Jest taki dzień...

Ani się spojrzeliśmy a już mamy końcówkę grudnia i przeżywamy kolejne Boże Narodzenie. 
Tegoroczne Święta będą dla nas inne niż poprzednimi laty. Pierwszy raz spędzimy je z Olisiem, pierwszy raz wigilia będzie w naszym domu.

Korzystając z okazji życzymy wszystkim naszym czytelnikom zdrowych i spokojnych Świat, spędzonych w gronie najbliższych.



wtorek, 12 grudnia 2017

Co się działo jak nas nie było?

Zapewne wielu z Was zdziwił fakt, że przez długi czas na blogu nie pojawiło się nic nowego. Wkrótce nadrobimy zaległości.

Ostatnie miesiące były ciężkie, szczególnie dla mnie. Za dużo nerwów jak na jedną osobę. Zwłaszcza, że doprowadziła i nadal doprowadza do nich jedna osoba.

Zawsze starałam się być dla wszystkich miła, tolerancyjna. Wydawało się, że moja cierpliwość nie ma granic. Niestety przychodzi w życiu taki moment, gdy pęka wszystko. U mnie taki moment nastąpił właśnie niedawno. 

Potrafię być naprawdę długo cierpliwa, ale gdy ktoś bezustannie mnie obraża i to w zasadzie mnie nie znając zbyt dobrze - ta cierpliwość w pewnym momencie się kończy. Nikt nie lubi, gdy ktoś go obgaduje, wymyśla niestworzone historyjki na nasz temat, myśląc że nic do nas nie dotrze. Na szczęście wokół mnie są życzliwe osoby, które potrafią powiedzieć gdy takie sytuacje mają miejsce.

Właśnie takie sytuacje doprowadziły mnie do - delikatnie rzecz ujmując - zdenerwowania. Do tego doszły głupie komentzarze co do wychowywania Olisia.

Kochane mamy, jeśli również macie taki problem, bycmoze z kimś z rodziny - róbcie swoje :) Nie można sobie dawać w kasze dmuchać, tylko piersi do przodu i cała na przód.

Czekajcie na nowy wpis, powracamy! 

piątek, 6 października 2017

Butelka - przyjaciel mamy (nie)karmiącej

Mleko matki to najzdrowsza i najlepsza rzecz jaką może otrzymać noworodek. Według wszelkich zaleceń, dziecko powinno być karmione tylko i wyłącznie piersią minimum do ukończenia 6 miesiąca życia. A co jeśli z jakiś powodów nie możemy karmić piersią? Pozostaje nam wówczas podanie mleka modyfikowanego. W związku z tym potrzebujemy butelki.

Wybór butelek na naszym rynku jest ogromny. Ile firm tyle różności. Każdy prześciga się, która jest lepsza, ma lepsze działanie antykolkowe. Różnią się wyglądem, kształtem, smoczkami. W związku z czym wybór tej jedynej to nie lada wyzwanie.

Od początku nie przyzwyczajałam małego do butelek jednej firmy. Z prostego względu - mógłby później nie chcieć żadnej innej, a akurat w domu mamy kilka butelek różnych firm. W związku z czym każdego dnia uzywamy 2-3 różne butelki. W tym butelka, którą otrzymaliśmy w ramach akcji ambasadorskiej od Tommee Tippee.







Butelka jaką mieliśmy okazje przetestować to nowość z serii Ultra z pięknym kolorowym nadrukiem. O ile bezbarwne butelki Ultra już spotykałam w sklepie, o tyle kolorowych jeszcze nie widziałam. 

Oprócz ciekawego nadruku butelka ma ładny i ciekawy kształt. 





Dzięki temu bardzo wygodnie się ją trzyma. Na plus jest również jej wielkość. 



Butelka pomieści aż 340 ml mleka! Dostępna jest również w wersji 260 ml. Miarka na butelce jest wyraźna i czytelna. Czy ktoś jeszcze oprócz Natalii zwrócił uwagę, że miarka zawiera podpowiedz dla osób przygotowujących mleko modyfikowane? Natalia nie raz miała problem aby zapamiętać ile miarek mleka wsypać, gdy prosiłam ją o przygotowanie mleka z danej ilości wody. Gdy ostatnim razem została z młodym sama zauważyła, że miarki z Tommee Tippee są świetną podpowiedzią. W Polsce sugerujemy się miarką w ml, natomiast obok niej na butelce jest miarka w fl oz. A teraz popatrzcie na rozmieszcze nie cyfr - np. 60 ml to 2 fl. A na 60 ml wody wsypujemy 2 miarki proszku. Sprytne?

Butelka została wyposażona w ciekawy smoczek ustawiony pod kątem, dzięki czemu poziomuje butelkę. Smoczek został zaprojektowany tak, aby przypominał kobiecą pierś (dzięki czemu możliwe jest karmienie mieszane), posiada specjalną strefę, która redukuje napływ powietrza. Dostępne są smoczki o wolnym i średnim przepływie.



Używamy jej od trzech miesięcy i jak do tej pory jesteśmy bardzo zadowoleni :) Nadruki się nie ścierają, butelka bardzo łatwo się czyści. Młodzian zadowolony :)



wtorek, 26 września 2017

Zott Primo - naturalnie dla każdego!

Po raz kolejny dzięki portalowi trnd mogłyśmy wypróbować jogurty Zott Primo. 




Tym razem same wybieraliśmy jakie produkty z serii Primo chcemy wypróbować. A wybór jest naprawdę szeroki! Od jogurtu naturalnego, poprzez grecki, naturalny z dodatkami, naturalny z miodem, aż po jogurt bez laktozy. 

Jogurty Zott mają bardzo dobre składy. Zarówno te z dodatkami jak i bez. Nie znajdziemy tu konserwantów czy sztucznych barwników. 

Mi osobiście najbardziej do gustu przypadł Jogurt naturalny z miodem. W jogurcie tym rzeczywiście jest miód, a nie wsad miodowy. Każdy komu nie do końca pasuje smak jogurtów naturalnych powinien go spróbować, gdyż jest pyszny! Ma delikatny smak, nie jest przesadnie słodki. A co najważniejsze - jego kaloryczność nie jest aż tak wysoka jakby się wydawało :)