Płyn micelarny stał się moim przyjacielem już dłuższy czas temu. Nie wyobrażam sobie zmywania makijażu niczym innym. Jednakże nie każdy jest dla mnie odpowiedni, przez fakt iż moje oczy są bardzo wrażliwe.
Jakiś czas temu Corine de Farme Polska na swoim facebookowym profilu ogłosiło, że poszukuje testerek nowego produktu - pianki micelarnej. Nigdy wcześniej nie korzystałam z micelara w takiej formie, nie wiedziałam nawet, że robią je w formie pianki. Długo się nie zastanawiając postanowiłam wysłać zgłoszenie. I tak o to dzięki uprzejmości firmy Corine de Farme w moje ręce trafiło to cudo.
Corine de Farme jest francuską firmą, której kosmetyki są tworzone na bazie naturalnych składników. A takie lubię najbardziej :)
Testowana przeze mnie pianka micelarna to naprawdę bardzo ciekawy produkt. Jest łatwy w użyciu - wystarczy nacisnąć i już mamy porcję puszystej pianki na dłoni. Bez problemu radzi sobie z usunięcie makijażu, także tego wodoodpornego! A przy tym ma przyjemny zapach. Po wmasowaniu produktu, spłukujemy wodą i gotowe.
Pianka micelarna Corine de Farme to pierwszy produkt tej firmy, który kiedykolwiek testowałam. I przyznam szczerze, że bardzo przypadł mi do gustu. Pianka jest łatwa w użyciu, świetnie sprawdza się na wyjazdach. Jest wydajna, a przede wszystkim - skuteczna! Skóra po jej zastosowaniu jest bardzo dobrze oczyszczona, pianka nie wysusza jej.
Porównując piankę micelarną z płynem micelarnym, bardziej skłonna jestem ku piance. Głównie ze względu na lepsze działanie, a także wydajność produktu. Używając zwykłego płynu i korzystając przy tym z wacików, warto zwrócić uwagę ile produktu zostaje przy okazji zmarnowane.
Dziękuje za możliwość przetestowania tak wspaniałego produktu. Pierwsze spotkanie z Corine de Farme bardzo mi się spodobało, myślę że gdy tylko skończę mój obecny krem do twarzy - kolejnym, który wypróbuje będzie właśnie Corine de Farme. Ciekawi mnie również woda mineralna w spray'u. Może ktoś jej próbował i podzieli się opinią? :)
Tymczasem zapraszam was do zapoznania się z kosmetykami Corine de Farme - warto :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz